Link 29.października.06 :: 11:57:36
Komentuj (1)Warszawa - Kraków - Londyn - I love it.
Link 16.października.06 :: 17:33:44
Komentuj (1)Jestem szczera ale nie dość bezpośrednia ...
Nie mam siły przebicia i nikt mnie nie widzi ...
Głośno krzycze ale nikt tego nie słyszy ...
Czasami nie potrafie się odezwać ...
Płacze ... często ...
Już taka jestem ...
Chce być soboą chociarz nie zawsze ...
Może lepiej by było zamienić się w ptaka, który szybuje beztrosko nad wielkim światem ...
Nie ... jednak nie chce być ptakiem ... chce być sobą ...
Link 02.października.06 :: 22:24:29
Komentuj (1)Ten uśmiech jest chyba tylko taki.. na pokaz... żeby innym przykro nie było... Najchętniej zniknełabym na jakiś tydzień .. Tylko ja i mój Świat, mój komputer i moje marzenia.
P.S. Chwilowy brak komp spowodował, iz nie mogłam dodać notki na której mi zależało, a myśli uciekły mi przed jej spisaniem.
Link 17.września.06 :: 20:25:32
Komentuj (4)1) 18,30 koncert Myslovitz pod DOMITem
2) dowiedziałam sie o tym przez przypadek z czyjegoś opisu, bo jak jakiś tydzień temu byłam na ich str. to nic o tym nie pisało ;/
3) dowiedziałam się o godzinie 19,30
4) nikogo nie było w domu wiec nie mogłam wyjść
5) jedyna dobra to to że jak ~20,00 wrócili rodzice i ich o tym powiadomiłam to sie spytali czy chce iść.. (no pewnie ale sama to bym od razu musiała wracać do domu a z kimś.. no właśnie z kim ?)
6) ten temat dał mi wiele do myślenia.. szczególnie ostatnie słowa z punktu 5
7) mama sie mnie spytała dlaczego ja sie na weekendy z nikim nie umawiam tylko siedze przed komputerem .. Nie chce ? Ja bardzo chce ... tylko np.: na taki koncert to trzeba miec z kim isc.. siostry .. moze by poszły ale one teraz mieszkaja na drugim koncu zabrza i nie mam z nimi kontaktu w weekendy(brak neta i "wieczny brak" kasy na komórce), Kasia? ma Anie, Dominika? mam nadzieje że jak bedzie miała na cos ochote to da mi znać bo jak narazie to jej sie nie chce iść nawet na rower ze mną :(
8) o jakiś fajnych imprezach dowiaduje sie zawsze ostatnia, bo jakoś ze mną to nik nie ma ochoty chodzić na nie ..
9) ba! nie tylko nie mają ze mną ludzie ochoty chodzić na imprezy ale nawet ot tak na dwór..
10) zawsze to ja musiałam wszystkich namawiac zeby gdzies pojsc.. KONIEC z tym! już nigdy wiecej sie nikogo nie spytam.. mnie też sie nikt nie pyta! ot co
11) może to wina następująca.. ja gustuje w rock'u .. siostry w technie a Kasia rap,hh,pop,r'n'b, i cos tam jeszcze (może dlatego jak dowiedziałam się o zakończeniu lata w wiatraku nie pytałam ich nawet czy chca isc ...)
12) MAM TEGO DOŚĆ! szukam przyjaciółki z którą nie tylko bede mogła pogadać ale różwież iść na impreze i gdzie nie tylko ja bede wychodzić z różnymi propzycjami ale też ona ...
13) ktoś mi kiedyś powiedział że III kl. gim. to najlepszy okres bo zaciskaja sie wiezi "klasowe". wierzyłam .. zaczynam wątpić ..
14)mogłam bym pisać jeszcze wiecej ale nie mam siły.. ide wytrzeć oczy i biore sie za zadanie z polskiego.. przepraszam Was :*
Link 26.sierpnia.06 :: 22:58:08
Komentuj (4)"...No widzisz, a tak nie chciałaś jechać..."
-Jedno ze zdań mojej mamy.
Nie żałuje, że pojechałam na ten obóz. Rozwiał wiele moich wątpliwości i nie tylko.
Poznałam wielu wspaniałych ludzi, w tym jednego "prawniczka"(zainteresowani wiedzą o co chodzi, reszta nie musi).
A teraz chciałabym bardzo przeprosić moją klasę za to co teraz napiszę, ale po prostu muszę. Nie chcę też nikogo porównywać, ale jednak to zrobię...
Moja klasa jest .. fajna , ale w porównaniu z poznanymi ludźmi to takie (nawet się nie potrafię wysłowić)...Z nowymi przyjaciółmi(choć niektórzy młodsi) da się pogadać o wszystkim(dosłownie), oni mają różne zainteresowania (nie tylko picie i palenie*żeby nie było...nie cała moja klasa to robi!*), chodzą na rozmaite zajęcia pozalekcyjne... Przy nich nie czułam się wyróżniona, inna.. i to właśnie to było takie super.
Koledzy i koleżanki z klasy też nie są źli, ale ogólnie poziom jaki sobą reprezentują jest niski. Jest parę osób, których stać na coś więcej.. ale po co ??
Wracając do obozu... Jeśli miałabym określić go jednym zdaniem to powiedziałabym krótko...: "TO BYŁO COŚ". Początkowo chciałam napisać "nic dodać nic ująć", ale jak się temu przyjrzeć bliżej to nic nie jest doskonałe..
Za rok też jadę. Co ja mówię? Za kilka miesięcy! Na obóz narciarski. A powiem nawet więcej .. jadę z tą samą ekipą (przy najmniej z częścią)
Już nie mogę się doczekać....
I żeby była jasność na zdjęciu ...
u góry od prawej :
P. Jola, Ania, Malwina, Iza, Ala, Maria, Kasia, Justyna(ja), Bartek, Mateusz, Piotrek, Błażej
na dole od prawej :
Karolina, Aga, Angelika, Estera, Justyna, Marta, Paweł, Grześ :)
Link 05.sierpnia.06 :: 15:58:13
Komentuj (1)Sobota 15,45 jeszcze tylko 3h i 45min do wyjazdu.. Dziś jade na obóz sportowy nad morze do Jarosławca... Mam mieszane uczucia co do tego wyjazdu .. od początku nie miałam ochoty jechać alż cóż .. każa to jedziesz.. Najbardziej boje sie z jakimi dziewczynami bede w pokoju, mam nadzieje że nie trafie na żadne "papużki nierozłączki" bo wtedy to chyba nie wiem - zamieszkam w łaziece [hehe]. Jedynym pozytywem jest chyba tylko morze.. i te zachody i wchody słonka..
A wracając do przeszłości.. nie napisałam co się działo w Korczynie, bo w sumie nic sie nie dziło.. Nudy jak zawsze tylko ze teraz x2 bo z kasią ..Eh..szkoda gadać
P.S. do walizki (która brałam w tamtym roku w góry ) sie nie zmieściłam ..musze wiec jechać w takim dużym starym plecaku na stelażach ... (nawet fajny) ...
P.S.2dowiedziałam się ze bedziemy mieszkać w jakiejś szkole! gdzie w pokojach kibli raczej nie bedzie ...jejku.. jek pech to pech
A i najważniejsze [hehe]bede blisko P.Neli ... Buziaki i pozdrowienia (: jeszcze nie, ale prawie znad morza(moze dorwe jaką cafe internet )
Link 22.lipca.06 :: 23:26:43
Komentuj (8)Ał...boli...piecze..czrwieni się...szczypie i zaciera.. to moja opalenizna. Wcale jej nie chciałam sama przyszła(zawsze wszysto przychodzi jak nie powinno..ehh..).A tak już normalniej to byłam dziś nad jeziorkiem w Czechowicach i .. fajnie było ale nudno.. Ten kozi bobek też ani beee ani meee więc między nami cisza. Ja pływałam i pstrykałam fotki a ona albo siedziała na pomoście albo była w "zbiorniku" dla dzieci. No tak wkońcu dwa lata młodsza. Nasze mamy też tam sie moczyły ale tylko do kolan .. Heh.. Wychodzi na to że nie miałam z kim pływać.. Może gdyby pojechał tata to z nim na drugi brzeg a tak to tylko do połowy mogłam... O i mała nowinka.. mam zamiar zacząć wspinaczke na ścianki
Może jutro rano pojade , a jak nie to dopiero za tydzień(zależy czy mamie sie będzie chciało), ale napewno jeszcze przed wyjazdem nad morze.. Fajnie co nie ?
Link 15.lipca.06 :: 21:05:29 Komentuj (7)
Tak sobie siedziałam przed chwileczką na kanapie w salonie, a z komputera wydobywał się głos wokalistki HEY (cisza, ja i czas). I właśnie wtedy pomyślałam sobie jak będzie wyglądać moje życie jeśli się wyprowadze z domu, a może i miasta rodzinnego.. A dokładniej mówiąc .. tak samo tylko, że bez nich.. bez rodziców i bez naszych kłótni.. Będę jak co dziń chodzić do szkoły, popołudniami prawdopodobnie pracować, a wieczory spędzać samotnie przed monitorem szukająj kolejnych beznadziejnych stron lub wypowiadając się na kolejnych forach...
Więc jak się tak bardziej zastanowić ... to po co mam się wyprowadzać ? Chciałabym, ale chyba bardziej boje się tej samotności. Samotności wśród tłumu stojącego koło mnie ..
(Nikt nit przyjdzie i nie przytuli mnie ..
Nie otrze moich łez ..
Nie uśmiechnie się do mnie bo ..
Bo to jest samotność która otacza moją codzienną monotonność ..)
Link 11.lipca.06 :: 23:38:24 Komentuj (9)
Chciałabym coś mądrego napisać, ale nie potrafie i już .. Tyle myśli się bije w mojej jednej głowie. Myśli dobrych i złych. Myśli o tym co było i gdyby było. Myśli o tym co jest, ale że nic nie ma, bo chwila jest ulotna to ja już nie wiem co jest i po co to wszystko? Moje marzenia z poprzedniej notatki to są właśnie te myśli "gdyby było to by było fajnie" .. ale nie ma i wiem, że większość jest nierealna .. no cóż.. Selavie.
Z pewnej strony o Magdzie M. ściągnęłam sobie pakiet piosenek z tego serialu.. miło się ich słucha..
Właśnie skończyły się Domy z betonu - Martyny Jakubowicz i zaczęła się piosenka przy której robi mi się tak jakoś inaczej, nie że źle ale inaczej .. lepiej, ale też nie zawsze Kocham Cię Kochanie Moje - Manaam , a za chwile coś co mi dziś w ucho wpadło Love is crazy - Stanisława Soyki (ma ktos tłumaczenie ?).
I tak słucham i słucham... nie tylko tych trzech, ale wszystkich dziewietnastu. Nie słucham bo tak tylko bo lubie, a ze akurat dzis mam taki dzien to wsłuchuje sie dogłębnie w tekst i .. i nic do mnie nie dociera .. tak jakby przez ściane...
W zasadzie wszystkie te piosenki są o miłośći(bo o czym maja być jak film tez o tym ?)Więc siedze na tym moim koślawym, niebieskim krześle , wsłuchuje sie w charkot głośników, wpatruje w popalcowany ekran monitora lub spoglądam w otwarte okno i zastanawim się czy taka miłość jak w tym filmnie jest możliwa? Niekoniecznie musza to byc państo prawnicy. Mi raczej chodzi o to co ich łączy poza zawodem, o uczucie i o prawde. Prawde którą jest prawdziwa miłość.
Jeśli to oczywiście jest prawda...
Ja.. nie chce się zakochać.. nie czekam z utęsknieniem na tego jedynego, albo przynajmniej jednego. Poprostu przyjdzie miłość i bedzie chciała zamieszkać w sercu to zostanie. Nie to nie. Serce nie zostanie wynajęte.
Link 07.lipca.06 :: 00:44:04 Komentuj (6)
Ehh... tak jakoś dziwnie mi się zrobiło .. znów oglądam MagdeM. i marze.. marze o swojej przyszłości... Skończe gimnazjum, dostane się do plastyka, albo do zwykłego LO, pójde na studia architektoniczne i co ? Przydałaby sie jakas praca moze... Więc podczas seansu wpadłam oczywiście na GENIALNY pomysł że tak jak Magda przeprowadziła sie z podajze Olsztyna to ja z dziewczyna z Zabrza tez przeprowadze sie do Warszawy, znajde super przyjaciela (takiego jak Sebastian) kupie miszkanie i dostene prace w najlepszej firme projektującej mieszkania(albo załoze własną )i będe też dalej meczyć swój aparat żeby robił cudowne fotki a później może jakaś mała wystawa?. O ho i bym zapomniała.. Następnie zakocha się we mnie jakiś Piotr (może być też prawnik) i pomimo wielu przeszkód bedziemy żyli dłuuugo i szczęśliwie.Bedziemy dużo zarabiać bo w dzisiejszych czasch z czegoś czeba żyć, a nie chciałabym "oglądać każdego grosza pod lupą" chciałabym iść na zakupy nie martwiąc się że kupie o 0,5kg czegoś za dużo i mi braknie..
Ahh te moje Pobożne życzenia (nie do spełnienia). Ale czy nie warto marzyć i miec takie ambicje? A jeśli mimo wszystko mi się powiedzie i mój cel a raczej cele zostaną osiągnięte? Bedzie ciężko nie mówie ze nie, tym bardziej ze do lat 20 chce sie usamodzielnić(zostało mi tylko 5 lat). Nie chce mieszkać z kochaną rodzinką która w ostatnim czasie dość często wyprowadza mnie z równowagi, a zresztą wzajemnie... Jestem raczej typem samotnika wiec nie bała bym sie sama mieszkać, oczywiście nie mówie że nie potrzebuje przyjaciół! Oni odgrywają w moim życiu WIELKą role . Dziękuje Wam Kochani :*:*:*